Wkrótce 90-lecie powstania studia Pininfarina. I z tej okazji przypomnę o ich najgorszych projektach.

Włoskie studio projektowe Pininfarina, założone przez Battistę “Pinin” Farinę w 1930 będzie obchodzić 90-lecie swojego istnienia w 2020 roku. W związku z tym, że nie jest to setna rocznica, postanowiłem dać małego pstryczka w nos i przedstawić kilka modeli, z których projektanci tego studia powinni się wytłumaczyć. Co więcej, na liście nie znajdzie się ani jedno auto ze stajni z Maranello, lecz samochody, których moglibyście się nie spodziewać w portfolio Pininfariny. A żeby dodać jeszcze łyżkę dziegciu, przypomnę, że rok 2020 dla Pininfariny oznaczać będzie również 5-lecie przejęcia przez Grupę Mahindra (14 grudnia 2015 roku). 

Hyundai Matrix

Tak, to prawda. Ten model jest bodajże najbardziej rozpoznawalnym antydziełem studia Pininfarina. Dziwnie zaprojektowane kąty w tylnej części pojazdu połączone z wielbłądzim garbem w miejscu kabiny, pokraczne światła. Aaa zresztą:

Austin A40 Farina

Zaprojektowany na rynek brytyjski i okrzyknięty przez tamtejszych dziennikarzy pierwszym hatchback’iem. Co więcej, Sergio Pininfarina był osobiście obecny podczas premiery tego modelu w Wielkiej Brytanii.

Bollore Bluecar

Firma, która maczała swoje palce w projektowaniu wielu modeli Ferrari dopuściła się również takiego trzy-drzwiowego, elektrycznego samochodziku jakim jest Bluecar.  ,

Mitsubishi Colt CZC

Oparty na Mitsubishi Colt hatchback i pokazany światu w 2006 roku. Wyposażony w wysuwany twardy dach, który zakłóca sylwetkę tego auta CZC stało się pożywką dla antyfanów kabrioletów i wyhodowało rzeszę motoryzacyjnych szyderców. Zniknęło ze sprzedaży po 3 latach. Dziękujemy, ale to nadal o 3 lata za długo!

Fiat Spunto

Pokazany na targach w Turynie w 1994 roku. Być może wyprzedzał swoje czasy, być może zainspirował innych producentów, być może zapoczątkował trend pojazdów “allroad”, ale na szczęście to spekulacje i hipotetyczne przypuszczenia. 

Hafei Lobo

Na papierze Hafei Lobo powinien być hitem. Ma podwozie zaczerpnięte od Lotusa, projekt wg. Pininfariny, lecz ten mały chiński miejski pojazd nie ma nić ponad to. Dostępne były dwa silniki generujące 45, lub 64 konie mechaniczne, które pozwalały temu ślimaczącemu się auto osiągnąć upragnione 100 km/h w czasie 16 sekund. Co Pininfarina chciał tym projektem nam powiedzieć? Nie wiem – wciąż zachodzę w głowę.

Datsun Bluebird 410

Datsun chciał bardziej europejskiego wyglądu dla swojego Bluebird’a, więc zwrócił się do Pininfariny. No i go dostał…

Hafei Zhongyi

Ten mikro van był również zaprojektowany we współpracy z włoskiem studiem. Produkowany był przez Chińczyków i sprzedawany Brazylijczykom. Zasługuje na miejsce w motoryzacyjnym piekle.

Rolls Royce Camargue

Wyjechał na drogi w 1975 roku i był wówczas najdroższym samochodem na drogach z ceną na poziomie £29,950. Klienci nie dali się nabrać, tym bardziej, że oczekiwania wobec R-R w kontekście stylu zawsze były duże. Mając na uwadze, że ten model był o 50% droższy od innego dostępnego w tym czasie w katalogu Rolls Royce modelu Corniche, który de facto mechanicznie nie odstawał od swojego brata – ciężko było usprawiedliwić tą cenę i wytłumaczyć za co producent oczekiwał tak horrendalnych pieniędzy. Zaskakujące, że model ten trwał na rynku przez 10 lat, aż do roku 1985, a Rolls Royce nie zdecydował się terminować go wcześniej, mając na uwadze całkowitą sprzedaż na poziomie 531 sztuk – głównie na rynku amerykańskim i w krajach arabskich. 

Natomiast z tym modelem mam duży punkt zapytania. Chodzi o Peugeot 1007. Pojawia się często w zestawieniach najgorszych samochodów wszech czasów. Jest przedmiotem żartów wielu motoryzacyjnych dziennikarzy, czarnym punktem na mapie modelowej marki Peugeot – głównie ze względu na wygenerowane straty sprzedażowe. I być może to właśnie jego niska sprzedaż i brak rentowności przyczyniły się do “hejtowania” tego modelu i wylewania na niego wiader z pomyjami. Myślę, że nie wstrzelił się w swoje czasy, a Peugeot ma na sumieniu dużo gorsze projekty. Pozostawiam to już Waszej ocenie.