W hołdzie lampom typu “pop-up”.

Jak większość innych części przednie lampy przez lata przechodziły zmiany czy to stylistyczne, czy to funkcjonalne. I bez względu na swój kształt były zazwyczaj nieruchomym komponentem pojazdu. Użyłem słowa “zazwyczaj” celowo ponieważ historia zna przypadki aut z ruchomymi lampami. Dla uproszczenia nazwijmy takie rozwiązanie lampami typu “pop-up”, gdyż taka nomenklatura jest powszechnie stosowana i akceptowalna. Złotą erą świateł pop-up były trzy dekady: począwszy od lat 60, poprzez lata 70 i 80, a skończywszy na dekadzie przed milenijnej, czyli niezapomnianych latach 90. Z początkiem XXI wieku, ze względu na regulacje i obostrzenia związane z bezpieczeństwem pieszych lampy pop-up odeszły do lamusa i zamknęły swoje śliczne ślepia. Zostały po nich niezapomniane wspomnienia. Wspomnienia jednego z najprostszych, a równocześnie tak przyjemnego rozwiązania, w którym część osób doszukiwała się ludzkiej twarzy spoglądając na światła mrugające jak ospałe powieki. Nie liczyły się wówczas konie pod maską, kiedy miałeś te fantastyczne, pociesznie wyskakujące reflektory.  

I pomyśleć, że wszystko zaczęło się w roku 1936, kiedy to dwie różne firmy, na dwóch różnych kontynentach, zaprezentowały światu jak mogą wyglądać ukryte lampy w samochodach. Tymi samochodami były odpowiednio Alfa Romeo 8C 2900A Pininfarina Berlinetta oraz Cord 810.

Z początku założenie było takie, aby uzyskać jak najbardziej opływowy kształt, lecz w krótkim odstępie czasu takie rozwiązanie zwróciło uwagę innych producentów, którzy ochoczo stosowali je w swoich masowo produkowanych pojazdach. Dalszy rozwój nastąpił w latach 70-tych minionego wieku, kiedy to wprowadzono przepisy regulujące wysokość, na jakiej powinny być zamontowane przednie lampy, a rozwiązanie typu pop-up umożliwiało producentom stosowanie się do przyjętych reguł. Przez kolejne lata lampy tego typu pojawiały się w pojazdach miejskich, sportowych, sedanach, roadsterach, itp. itd. I tak jak przepisy z lat 70-tych przyczyniły się do rozkwitu lamp typu pop-up, tak przełom wieków przyniósł regulacje, które z kolei doprowadziły do ich końca. Obawa o pieszych i argumenty o zwiększonym zużyciu paliwa oraz zakłócania aerodynamiki pojazdu stały się w czasach wprowadzania pseudoekologii do motoryzacji czynnikami decydującymi. Pozostało nam cieszyć się spuścizną minionych dekad. Oto ona:

 

!!! Uwaga Bonus !!!

A tutaj nieco z innej beczki, czyli światła przesłaniane i w przeważającej większości rynek USA.