* TEST * Audi A4B7 cabrio 2007 rok 2.0 FSI Quattro – ponadczasowa elegancja i solidność.

Trzy rzeczy są w życiu pewne: śmierć, podatki i kolejny odcinek „Na Wspólnej”. Jest jeszcze czwarta: to nieśmiertelny wygląd A4. Usłyszycie to kiedyś od swoich wnuków, którzy przyjdą ponarzekać, że nowe Audi znowu wygląda jak poprzedni model. Przyzwyczaiłem się, że narzekają wszyscy… i jednocześnie wszyscy chcieliby je mieć. Moim zdaniem B7 w wersji cabrio jest tego doskonałym przykładem. Zatem ruszamy!

Kabriolet serii B7 jest szczególnie ponadczasowy i basta. Pomimo, iż zmiany w porównaniu do B6 są marginalne i można by je uznać za lifting,  to właśnie Audi w wydaniu B7 wydaje się bardziej dojrzałe, wysublimowane, uporządkowane w środku i dobrze wykończone. Proporcje zachowane są również na zewnątrz dzięki klasycznemu brezentowemu poszyciu dachu. Patrząc na Audi z boku ma się wrażenie, że ta sylwetka ma zaledwie kilka lat, natomiast w rzeczywistości liczy sobie 13 wiosen (auto zadebiutowało w 2006 roku). A jak Audi A4B7 prezentuje się od strony mechanicznej i jak należy obchodzić się z tym autem?

Nasz egzemplarz pochodzi z przełomu lat 2006/2007 r. Wyposażony jest w silnik 2.0 FSI z turbosprężarką ze zmienną geometrią łopatek turbiny, dysponujący mocą 200 KM, napędem quattro i bezstopniową automatyczną skrzynię Triptronic. To moim zdaniem odpowiednia konfiguracja, gdyż w modelach z napędem na przednią oś Audi stosowało skrzynie Multitronic, które przy nieodpowiedniej jeździe i braku serwisu mogły przysporzyć właścicielowi problemów i uszczuplić jego portfel. Manualna, 6-biegowa skrzynia jest dobrą alternatywą dla nieco wolno reagującego na przyspieszanie i wolno przełączającego biegi automatu. Jeśli chodzi o jednostkę napędową, to należy skrupulatnie kontrolować poziom oleju. Silnik wyposażony jest w bezpośrednie wtryskiwacze, a usterki turbosprężarek i cewek zapłonowych nie są tutaj rzadkością. Jeśli samochód stojąc na światłach wydaje odgłosy jak stara taksówka, to powodem może być osad w komorze spalania. Audi w przypadku tego silnika zaleca wymianę oleju co 30 000 kilometrów lub co dwa lata. W mojej skromnej ocenie to zbyt długie interwały czasowe, szczególnie w przypadku samochodów krótkodystansowych (a takimi niewątpliwie jawią się pojazdy cabrio) i jeśli to możliwe wymianę oleju należy przeprowadzić raz na sezon, bądź co 15 tysięcy kilometrów – wówczas B7 cabrio odwdzięczy się właścicielowi bezproblemową  jazdą. Uwagę należy zwrócić na pasek rozrządu – może zerwać się przed osiągnięciem sugerowanych przez producenta 180 000 kilometrów. Co więcej, dość często pojawia się znienawidzony przez kierowców i właścicieli “check engine” sugerujący błędne położenia wałka rozrządu.

Opisane powyżej usterki nie występują na tyle nagminnie aby skreślić A4 B7 cabrio ze swojej listy.  Wymieniłem je tylko i wyłącznie jako potencjalnie występujące przy nieodpowiednim serwisowaniu auta. Zresztą w przypadku tego modelu w stu procentach ma zastosowanie powiedzenie: “Kto jak dba, tak ma”.

Koszty eksploatacyjne nie są wygórowane, a dostępność części do tego modelu jest bardzo wysoka. Auto przyspiesza do pierwszej setki w okolicach 8 sekund, przy czym jak już wspomniałem wcześniej skrzynia automatyczna ma pewne opóźnienia. Znacznie większymi wartościami legitymuje się Audi jeśli chodzi o poziom spalania. Podczas testu, przy spokojnej jeździe, nie udało się zejść poniżej 10 litrów na 100 kilometrów, a średnie spalanie wahało się między 11-12 litrów. Z wciśniętym pedałem gazu podczas przyspieszania i agresywnym pokonywaniem kilometrów przy wsparciu układu quattro wynik oscylował w granicach 15-17 litrów.

Konstrukcja auta jest solidna, odporna na rdzę i wyjątkowo dojrzała. Pamiętajmy, że gama dobrze utrzymanych samochodów z pierwszej ręki jest coraz mniejsza, a mając na uwadze niską utratę wartości modelu w wydaniu cabrio zakup tego pojazdu wydaje się rozsądną decyzją. Co otrzymamy? Ponadczasowy kabriolet, który dostarczy nam mnóstwo pozytywnych wrażeń z jazdy i pozwoli cieszyć się sobą latami. Zawieszenie jest nieco twardo zestrojone, ale absolutnie nie wpływa to na komfort jazdy. W aucie siedzi się dość nisko, ale nad wyraz wygodnie. Wnętrze wykonane jest z dobrych i trwałych materiałów. Na większości elementów nie widać znaków zużycia. Nasz egzemplarz pomimo swojego wieku i przejechanych 218 tysięcy kilometrów sprawiał wrażenie zwartego, solidnego i trwałego auta. Elementy nie trzeszczały, nie słychać było niepokojących dźwięków, a spasowanie i jakość plastików oceniam bardzo wysoko. Wszystkie wskażniki i przełączniki są właściwie umiejscowione, a obsługa konsoli jest intuicyjna.

Składanie dachu nie zabiera zbyt dużo czasu, a sam proces robi spore wrażenie na obserwatorze. Audi A4B7 zarówno ze złożonym, jak i rozłożonym dachem wygląda jak milion $ (no ok, niech będzie że dolarów kanadyjskich). To jedna z niewielu tak atrakcyjnych i ponadczasowych konstrukcji. Do tego pewnie się prowadzi, dysponuje odpowiednią mocą, a napęd quattro jest świetnym kompanem w podróżowaniu. A propos podróżowania, w moim subiektywnym odczuciu wersja cabrio jest odpowiednio wyciszona i jak na auto z chowanym dachem we wnętrzu nie panuje nadmierny hałas, nawet przy wyższych prędkościach (w porównaniu do innych pojazdów tego typu). Owszem do uszu dochodzi przyjemny basowy pomruk wydechu, ale nie jest to absolutnie dźwięk irytujący. We wnętrzu znajdziemy skórzaną tapicerkę, podgrzewane siedzenia, wbudowane radio z CD, skórzaną kierownicę, komputer pokładowy, automatyczną klimatyzację, podłokietnik, dzielone siedzenie, regulowaną wysokość siedzenia kierowcy, elektryczne opuszczanie przednich okien, elektryczne opuszczanie tylnych okien, podkładkę na fotelik dziecięcy, mocowanie do telefonu komórkowego, regulowaną wysokość przednich siedzeń. Na zewnątrz podgrzewane i elektryczne lusterka, światła przeciwmgielne, lampy xenonowe, felgi aluminiowe, masywny przedni grill… i ten przyciągający uwagę kształt. Tak, chcę to!