Silnik Skyactiv-X, czyli jak Mazda konsekwentnie wyznaje swoją własną filozofię dotyczącą silników spalinowych.

Idąc tropem wyśrubowanych norm dotyczących emisji, wielu producentów poszło w stronę downsizignu, bądź zmieniło kierunek na elektryki czy też hybrydy. Co rusz kolejny producent oferuje stosunkowo duże samochody, napędzane silnikami o pojemnościach 1.5, czy nawet 1.0 l. Tego typu (wyżyłowane) jednostki weszły do porządku dziennego i rozgościły się na dobre w ofertach czołowych producentów. Powyższe zjawisko jest podyktowane stale śrubowanymi normami dotyczącymi emisji spalin. Konstruktorzy Mazdy poszli jednak własną ścieżką, wierząc, że silniki benzynowe nie są jeszcze efektywne i ostatnie słowo nie zostało jeszcze powiedziane.

W kontekście wchodzącej na rynek nowej Mazdy 3 padają stwierdzenia, iż japońska marka jest czymś w rodzaju mesjasza silników spalinowych. Inżynierowie Mazdy postanowili mianowicie opracować jednostkę o podobnej pojemności skokowej, jak te dotychczas stosowane w Maździe, ale pracującą w o wiele bardziej efektywny sposób. Powstała koncepcja nazwana Skyactiv-X – silnika benzynowego o zapłonie samoczynnym o znacznie wyższym stopniu sprężania. Do tej pory proces spalania mieszanki powietrza i paliwa przebiegał samoczynnie tylko w silnikach Diesla, ale inżynierowie z Mazdy udowodnili, iż jest to również możliwe w silnikach zasilanych benzyną.

Podstawową innowacją w nowej generacji silnika – SKYACTIV-X – jest system SCCI – Spark Controlled Compression Ignition. W procesie generowania mocy wykorzystuje się samoczynny zapłon sterowany świecą, a mieszanka jest dodatkowo sprężona,w stosunku dokładnie 16:1 (dotychczasowe stopnie sprężania w jednostkach SKYACTIV-G i SKYACTIV-D wynoszą 14:1). Przez większość czasu silnik SKYACTIV-X wykorzystuje tę innowacyjną technologię, a z konwencjonalnym spalaniem mamy do czynienia jedynie gdy jest on zimny lub gdy rozkręcimy go do naprawdę wysokich obrotów. Trudno nie spostrzec, że ta jednostka wykorzystuje największe zalety tradycyjnych benzyniaków i diesli. W stosunku do silnika benzynowego zyskujemy wyższy moment obrotowy oraz zdecydowanie niższe spalanie – średnio ma to być o 20% mniej niż w SKYACTIV-G.

Nie brakuje dyskusji na temat elementów sprawiających często kłopoty kierowcom. Jednym z nich jest owiany złą sławą filtr cząstek stałych (filtr DPF). Mazda informuje, że dzięki ukierunkowaniu na efektywność silników w technologii SKYACTIV-X nie będzie potrzeby montowania filtra DPF w nowej jednostce. Silnik SKYACTIV-X jest ponadto wyposażony w zawór EGR. Jego misja to skierowanie części spalin z powrotem do cylindrów, gdzie zostaną one dodatkowo oczyszczone.

Jednostka ma zapewnić wysokoobrotową charakterystykę silnika benzynowego i szybką reakcję na gaz rodem z silników wysokoprężnych. W Mazdzie 3 silnik będzie generował moc 180 KM i 224 Nm momentu obrotowego. Średnie zużycie paliwa (WLTP) ma wynosić od 5,5 l/100 km, w wersji przednionapędowej, do 6 l/100 km w odmianie 4×4 (pomiar wykonany w autach z 16-calowymi kołami).

Silnik Skyactiv-X w nowej “trójce” będzie w standardzie wyposażony w technologię Mazda M Hybrid, czyli delikatnego akcentu hybrydowego. To system tzw. “miękkiej hybrydy”, wykorzystujący instalację 24V, który pomaga obniżyć zużycie paliwa i emisję CO2, wykorzystując energię odzyskaną podczas hamowania. Zintegrowano także rozrusznik z alternatorem – dzięki temu silnik nie musi produkować aż tak wiele prądu, jak w tradycyjnych konstrukcjach. Zatem innowacja, czy rewolucja? Na pewno innowacja, a jeśli jeszcze inżynierom z Mazdy uda się dopracować skrzynie automatyczne w kontekście ich reakcji na przyspieszanie i tendencji do przeciągania biegów – wówczas w moim odczuciu Mazda zasłuży na miano “rewolucjonistki”.

A pełna rewolucja nastąpi dopiero w momencie, kiedy na blachach koncernu z Hiroszimy pojawi się pełen ocynk… Pozostaje mi trzymać kciuki za Mazdę.