“Niezły Meksyk” – ostatni VW Beetle zjechał z taśmy

Z meksykańskiej fabryki Puebla zjechały w lipcu bieżącego roku ostatnie egzemplarze Beetle. Warto odnotować, iż w tym samym kraju, lecz w 2003 roku, zakończono również produkcję klasycznego “Garbusa”. Tym samym koncern Volkswagen rozstaje się z jednym z najbardziej legendarnych i rozpoznawalnych modeli. Ostatni egzemplarz Beetle’a z pożegnalnej serii Final Edition wyprodukowany w meksykańskich zakładach trafi do fabrycznego muzeum. Pozostałe sztuki zostaną dostarczone klientom w USA.

 

Końcowa edycja Garbusa wyposażona jest w benzynowy silnik 2.0 TSI o mocy 174 KM (ostatni egzemplarz dla Meksyku to wersja z silnikiem 2,5 l MPI o mocy 170 KM) i automatyczną sześciostopniową przekładnię oraz cechuje się bogatym wyposażeniem: m.in. światła bi-ksenonowe i LED, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, nagłośnienie Fender, układ monitorowania martwego pola, skórzana tapicerka, radio z 6,3 calowym ekranem dotykowym i łącznością z internetem.

Volkswagen zapowiadał zbliżający się koniec jednego ze swoich najbardziej znanych modeli, stąd koniec produkcji Volkswagen’a Beetle nie jest szczególną niespodzianką. Model cieszył się bowiem coraz mniejszym zainteresowaniem. Produkcja samochodu została zredukowana na przestrzeni ostatnich lat niemal o połowę (z prawie 60 tys. sztuk w 2017 r. do 38 tys. w 2018). Z europejskich salonów auto zaczęło znikać w 2018 roku. Ostatnie sztuki w Polsce to wersje coupe z silnikiem 1.4 TSI, natomiast u naszych zachodnich sąsiadów można było zakupić jedynie kabriolety. Następca póki co nie jest planowany. Być może prędzej czy później koncern VAG takie auto zaprezentuje, skoro pokazywali prototypy elektrycznego następcy klasycznego „Ogórka”, ale na ten moment należy uznać historię Beetle’a za zakończoną. 

Co istotne, zakończenie produkcji Beetle’a nie oznacza zamknięcia zakładów Volkswagena w Meksyku. Przez najbliższe miesiące będzie trwać dostosowywanie fabryki do produkcji nowego, małego SUV pozycjonowanego poniżej modelu Tiguan.