Koncepcyjna Toyota FCX-80 – ekstremalnie oryginalna i ekstremalnie brzydka.

W oczekiwaniu na nadchodzące Tokyo Motor Show 2019 i z nadzieją, że będzie lepiej niż w przypadku Frankfurtu 2019 (pisałem o tym tutaj: https://autonowa.pl/frankfurt-motor-show-2019-elektromobilnosc-kroczy-coraz-smielej/ oraz kontynuowałem tutaj: https://autonowa.pl/o-targach-we-frankfurcie-okiem-malkontenta/ ) postanowiłem nieco zamieszać łychą w garze i przypomnieć szalony projekt ze znaczkiem Toyoty, który został pokazany światu w 1979 roku, właśnie podczas Tokyo Motor Show. 

Z pewnością projektanci pojazdu koncepcyjnego Toyota FCX-80 uznali, że odkryto już wszystkie planety układu słonecznego, a planeta Ziemia nie skrywa już żadnych tajemnic i pora sięgnąć jeszcze dalej w kosmos. 

Intencją powstania konceptu FCX-80 (znana również jako CX-80) było pokazanie eksperymentalnego samochodu miejskiego, który byłby lekki, przestronny, kompaktowy i zarazem oszczędny. Maska ostro opadająca, garb z lampami w jej centralnej części, napęd na przednie koła, całkowicie płaska podłoga i do tego przestronna kabina, z bocznymi szybami zamontowanymi wysoko i dodatkowymi przeszkleniami na bocznych panelach. Szkoda tylko, że rezultat był tak koszmarny. To dziwne, ale te wszystkie pomysły, rozłożone na pojedyncze elementy są całkiem rozsądne, lecz w momencie kiedy połączono je w całość efekt był zaskakujący.

Na przykład centralnie zamontowana “skrzynka” ze światłami i wlotami powietrza – pomysł całkiem oryginalny. Dodajmy do tego asymetrię i kanty. Całość spina przeszklona kabina. No i wyszło coś na kształt kaczki robota, w dodatku z krzywym zgryzem.

Również wnętrze tego pojazdu wprowadza w konsternację. Kształty foteli oraz materiały z których je wykonano są jednocześnie perfekcyjne i okropne, wspaniałe i odpychające. Płaska podłoga potęguje uczucie przestrzeni, umieszczenie w rzędach podświetlanych przycisków przy kierownicy jest ciekawym rozwiązaniem, siedzenia wyglądają jak z wyposażenia siłowni i do tego domowy dywan na podłodze.

Tył tego pojazdu to kolejny znak zapytania.

Coś tutaj nie zagrało. Natomiast jedyne co mi gra kiedy patrzę na Toyotę FCX-80 to dźwięk starego modemu komputerowego, o takiego właśnie: