Jazda “na suwak” oraz “korytarz życia” … wchodzą w życie.

Celowo użyłem  dwukrotnie słowa “życie” w tytule i celowo użyję na koniec tego felietonu. To taka gra słów, a jednocześnie odwołanie do naszej drogowej codzienności. Praktycznie nie ma dnia, abyśmy na drodze nie spotkali się z łamaniem przepisów drogowych przez kierowców, czy też innych uczestników ruchu. Smutne w tym wszystkim jest to, że większość popełniających błąd jest święcie przekonana co do swojej racji. Koronnym przykładem jest chociażby obecne podejście do jazdy na suwak i zjawisko tzw. “szeryfów drogowych” (proszę użyć którejś z wyszukiwarek internetowych w przypadku gdybyście dotychczas nie spotkali się z tą terminologią). Ale każdy kij ma przecież dwa końce. Zdarzają się przecież nadgorliwcy celowo wymuszający i stwarzający sytuacje zagrożenia na drodze, pędząc lewym, kończącym się pasem ile konie pod maską pozwolą aż do samego zwężenia, często wjeżdżając nawet na powierzchnię wyłączoną z ruchu.  “ŻYCIE!”

W połowie listopada 2019 roku wejdą w życie uchwalone właśnie przez Sejm przepisy dotyczące „korytarza życia” i wspomnianej wyżej „jazdy na suwak”.  

Czym zatem jest ów „korytarz życia”?

Zgodnie z ustawą, w razie zwiększenia natężenia ruchu utrudniającego przejazd pojazdów uprzywilejowanych, szczególnie ratowniczych, kierujący poruszający się drogą z dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku będą mieli obowiązek zjechać odpowiednio jak najbliżej lewej i prawej krawędzi jezdni. Z kolei na jezdni z więcej niż dwoma pasami ruchu w tym samym kierunku, poruszający się skrajnym lewym pasem ruchu będzie obowiązany do usunięcia się z drogi pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej lewej krawędzi pasa, a poruszający się pasami sąsiednimi będą obowiązani do usunięcia się z drogi pojazdu uprzywilejowanego przez zjechanie jak najbliżej prawej krawędzi swoich pasów.

W skrócie – kierowcy poruszający się lewym skrajnym pasem będą mieli obowiązek zjechać na lewo, a poruszający się pozostałymi pasami – na prawo, tak aby umożliwić swobodny przejazd pojazdom ratunkowym.

Na czym polega natomiast „jazda na suwak” ?

Artykuł 22 ustęp 4a.

4a. W warunkach znacznego zmniejszenia prędkości na jezdni z więcej niż jednym pasem ruchu w tym samym kierunku jazdy, w przypadku gdy nie istnieje możliwość kontynuacji jazdy pasem ruchu z powodu wystąpienia przeszkody na tym pasie ruchu lub jego zanikania, kierujący pojazdem poruszający się sąsiednim pasem ruchu jest obowiązany, bezpośrednio przed miejscem wystąpienia przeszkody lub miejscem zanikania pasa ruchu, umożliwić jednemu pojazdowi lub jednemu zespołowi pojazdów, znajdującym się na takim pasie ruchu zmianę tego pasa ruchu na sąsiedni, którym istnieje możliwość kontynuacji jazdy.

Kluczowy jest początek: „w warunkach znacznego zmniejszenia prędkości na jezdni z więcej niż jednym pasem ruchu w tym samym kierunku jazdy” – zatem oznacza to, że nie będzie możliwości wciskania się „na suwak” na pełnej prędkości i przy pustej jezdni. Zmiana pasa przed jego zakończeniem, jeśli samochody poruszają się płynnie, nadal będzie wymagała ustąpienia pierwszeństwa pojazdom jadącym już po tym pasie. 

Innymi słowy, w przypadku gdy nie istnieje możliwość ciągłej kontynuacji jazdy pasem ruchu na jezdni z więcej niż jednym pasem w tym samym kierunku jazdy, z powodu wystąpienia utrudnienia na tym pasie lub zanikania tego pasa, kierujący pojazdem poruszającym się sąsiednim pasem ruchu jest obowiązany umożliwić kierującemu pojazdem znajdującym się na takim pasie ruchu zmianę tego pasa na sąsiedni. Manewr zmiany pasa ruchu powinien następować w sposób pojedynczy i naprzemienny.

Teoretycznie problem z głowy, prawda? Niby tak, aczkolwiek należy również zwrócić uwagę na taki oto fragment, celowo przeze mnie podkreślony w tekście powyżej : „Jednemu pojazdowi lub zespołowi pojazdów”. 

To o tyle istotne, iż na pewno znajdą się kierowcy, którzy będą próbowali wjechać jako drudzy w zostawioną przestrzeń. Załóżmy, że pojazd A wpuszcza pojazd B, a pojazd C usiłuje również wjechać w powstałą lukę. W teorii to nadal będzie zakazane, ale w razie obcierki kierowca pojazdu wpuszczającego nie będzie miał się jak wytłumaczyć. Wpuszczony pojazd B odjedzie, a kierowca pojazdu C będzie twierdził, że to on był jedynym wpuszczanym. I w ten oto sposób z poszkodowanego można będzie zrobić sprawcę.

A tak według grafiki przygotowanej przez Ministerstwo Infrastruktury będziemy jeździć w przypadku gdy z trzech pasów “robi się” jeden:

Jadący pasem środkowym ma o tyle utrudnione zadanie, bo musi ustąpić i temu z lewej, i temu z prawej (ust. 4b tego samego artykułu), przy czym najpierw powinien wjechać samochód z prawej, a następnie ten z lewej. W zapisie znalazł się też fragment o tym, że ustąpić należy „bezpośrednio przed miejscem wystąpienia przeszkody”, czyli dokładnie przed końcem kończącego się pasa – to jedyne miejsce w którym zmieniający pas może mieć pierwszeństwo. Wynika z tego, iż na przykład w odległości stu metrów przed końcem może się pchać ile chce… ehhh “ŻYCIE”.