FCA łączy się z PSA w efekcie czego powstanie 4. największy producent samochodów na świecie.

Fiat Chrysler Automotive nie ustawał w poszukiwaniach partnera, z którym mógłby zwiększyć swoje szanse przetrwania na rynku. O tym, że włosko-amerykański koncern potrzebuje partnera do rozwoju mówił już poprzedni prezes koncernu Sergio Marchionne, który to intensywnie szukał odpowiedniego rozwiązania. Próbował romansować z GM, robił podchody pod Grupę Volkswagena, przez moment mówiło się nawet o możliwości wykupienia FCA przez Hyundaia. Jego następca – Mike Manley – kontynuował poszukiwania partnera i w maju 2019 świat motoryzacyjny obiegła informacja, iż istnieje szansa na połączenie z Renault (czytaj tutaj: https://autonowa.pl/czy-ten-zwiazek-mogl-sie-udac-slow-kilka-o-niedoszlej-fuzji-fca-fiat-chrysler-z-renault-nissan-mitsubishi/ ).

Koniec końców FCA miesiąc później wycofało swoją ofertę. Jako oficjalną przyczynę podano wówczas „niesprzyjające warunki polityczne we Francji”. To niezbyt kurtuazyjne stwierdzenie, ale być może na tyle właściwe, że sprawiło, iż w ostatnim czasie warunki te znacznie się poprawiły. Francuski rząd ma bowiem mniej do powiedzenia w PSA niż w Renault, co z pewnością ułatwiło rozmowy. W radzie nadzorczej ma dwóch członków, ale o połowę mniej głosów niż rodzina Peugeot i chiński partner koncernu – Dongfeng Motor Group.

https://media.groupe-psa.com/en/groupe-psa-and-fca-plan-join-forces-build-world-leader-new-era-sustainable-mobility

Motoryzacyjny moloch powstały z połączenia firm zapewni prawdopodobnie 4. miejsce na świecie pod względem liczby wyprodukowanych samochodów. Na podium znajduje się bowiem grupa Volkswagen, następnie Toyota oraz alians Renault-Nissan-Mitsubishi.

Łączące się firmy postanowiły wykorzystać potencjał FCA w Ameryce Północnej i Ameryce Łacińskiej oraz pozycję PSA w Europie. Współpracując będą mogły pochwalić się modelami praktycznie w każdym segmencie rynku, począwszy od małych aut miejskich, poprzez duże SUV-y, pickupy, modele segmentu premium i na autach dostawczych kończąc. W 2018 roku FCA sprzedało 4,84 mln samochodów osiągając przychody na poziomie 115 mld euro i zysk w okolicach 5 mld euro. PSA sprzedało z kolei 3,88 mln samochodów i osiągnęło przychody rzędu 74 mld euro i 3,3 mld euro zysków. Prognozuje się, iż po połączeniu nowa powstała firma, która będzie miała w swojej ofercie auta sygnowane markami Fiat, Chrysler, Jeep, Peugeot, Citroen, Opel oraz DS i będzie sprzedawała koło 8.5 mln samochodów rocznie. Dla porównania lider tego rynku, czyli grupa Volkswagen sprzedała w 2018 roku blisko 11 mln samochodów.

Prezesem zostanie Carlos Tavares, szefujący obecnie grupie PSA. Z kolei obecny prezes FCA – John Elkann zostanie przewodniczącym rady nadzorczej, która to wg. zapewnień ma mieć „zbalansowaną reprezentację”. W wyniku tego połączenia obie firmy spodziewają się osiągnąć synergię na poziomie 3,7 mld euro w pierwszym roku i to bez konieczności zamykania którejkolwiek ze swoich fabryk. Planują wspólne inwestycje w dziedzinie rozwoju technologii, elektryfikacji gamy, pojazdów autonomicznych i cyfrowej komunikacji między pojazdami.

A jak będzie w praktyce, to okaże się za kilkanaście miesięcy. 

Postępującą konsolidacja w branży samochodowej jest nieunikniona, szczególnie mając w perspektywie bardzo kosztowny rozwój motoryzacji elektrycznej, która wymaga nakładu ogromnych środków. Dla przykładu Ford zamiast pracować nad własną elektryczną platformą, od 2023 roku będzie korzystał z platformy MEB od Volkswagena ze względu na koszty. Większym firmom łatwiej jest znaleźć środki na rozwój i inwestycje, więc decyzja podjęta przez zarządu FCA i PSA wydaje się logiczna, ale wraz z biegiem czasu przekonamy się czy była słuszna.