Disco-cyfrowe kokpity lat 80-tych

Bądźmy szczerzy: nie każde auto mogłoby pretendować do roli KITT’a w serialu “Knight Rider”. Natomiast kilka modeli samochodów z lat 80-tych minionego wieku mogłoby z powodzeniem aspirować do miana gwiazdy sceny disco. Co było inspiracją do stworzenia futurystycznych wskaźników, czy też całych desek rozdzielczych? Być może gorączka dyskotek tamtych lat, podczas których podwieszane pod sufitem kule emitowały błyszczące strumienie różnokolorowych świateł, a uczestnicy owych imprez gibali się w rytm specyficznych dźwięków wydobywających się z równie oryginalnych (i do dziś niezapomnianych) urządzeń audio. Lata 80-te były bez wątpienia wyjątkowe: VHS, Walkman, plakaty nad łóżkiem, gumy do żucia z Pewexu, kreszowe dresy, buty relax oraz sofixy, Commodore 64, boazeria … (proszę sobie samemu uzupełnić listę, gdyż ta może być dość długa i nostalgiczna).

W motoryzacji natomiast pojawiły się cyfrowe kokpity, wskaźniki, sprzęt hi-fi, wyświetlacze CRT oraz LCD, które nadawały wyjątkowego klimatu plastykowym wnętrzom aut, a przy okazji sprawiały, że kierowca mógł poczuć się jak za sterami statku kosmicznego. 

 

Zacznę może od Lancii Orca wg. ItalDesign z jej niesamowitym cyfrowym kokpitem i migającymi  wskaźnikami, kontrolkami, lampkami oraz magicznymi przyciskami na kierownicy – totalny kosmos!

Lancia Orca nie była jedynym koncepcyjnym pojazdem od ItalDesign, który na swoim pokładzie miał nie tylko migające cyfrowe wyświetlacze i panel sterowania promem międzygalaktycznym na kierownicy. Do tego grona zaliczyć należy również Lancię Megagamma oraz Lancię Medusa.

Mam nadzieję, że spora część z Was kojarzy ten oto pojazd KITT 2000 – bohatera serialu “Knight Rider”, do którego zresztą nawiązałem już na wstępie tego artykułu.

A oto jego legendarny i niepowtarzalny kokpit

Wnętrze tego modelu, opartego na Pontiac’u Trans Am, świeci się jak noworoczna choinka i to dosłownie. Do tego doszły sterowane głosem kontrolki, syntezator mowy – tak, tak, ten pojazd komunikował się głosowo z tym oto Panem:

do tego drukarka (zastąpiona w późniejszym czasie faxem), automat do wydawania pieniędzy (wszak to przecież “Hameryka”), wyświetlacze heads-up, itp. itd. Kompozycja z czerwonych lampek to nie nawiązanie do pewnej holenderskiej dzielnicy, a filmu “Bladerunner”, natomiast kierownica to hołd złożony niejakiemu Darth Vader’owi, a konkretnie jego hełmowi. 

No dobrze, pora nieco zejść na ziemię i na chwilę zapomnieć o Gwiezdnych Wojnach. Oto przed Wami Chevrolet Corvette C4:

Na europejskim podwórku szalał Citroen ze swoją wersją BX Digit

W Oplu Kadecie cyfrowe wyświetlacze były zarezerwowane do 156-konnej wersji GSi. W zaprezentowanym w 1983 roku sportowym kompakcie oprócz prędkości za pomocą elektronicznego wyświetlacza pokazywana była też prędkość obrotowa silnika, poziom paliwa i oleju. 

Cyfrowe wyświetlacze montowano też w Oplu Monza i Senatorze B,

a później również w specjalnej wersji Astry GSi.

Pozostając jeszcze na chwilkę na niemieckim podwórku: Od 1983 roku Audi w modelu Quattro stawiało na elektronikę. Najważniejsze dla kierowcy informacje były pokazywane na trzech oddzielnych zegarach. Co ciekawe w B-grupowych autach Quattro S1 stosowano jednakże analogowe wskaźniki.

Skoro już zahaczyłem o grupę VAG, to także kierowcy Golfa mogli mieć na pokładzie cyfrowe wskaźniki. Volkswagen Digifiz (skrót od Digitales Fahrer-Informations-Zentrum – cyfrowe centrum informacji kierowcy) był opcjonalnie dostępny dla odmiany GTi (od 1986 roku). 

W Japonii, niejakie Subaru XT 4WD 1800 Turbo (od 1986 roku, czyli podobnie do Golfa) oprócz specyficznych cyfrowych wyświetlaczy dawało swojemu kierowcy przyjemność obcowania z dość specyficzną kierownicą 

Z kolei Nissan w modelu Z31 300ZX zastosował taką oto “falę” 

Eliptyczne cyfrowe wyświetlacze w Toyocie Celica z 1987 roku i nieco bardziej konwencjonalne z Toyoty Corolli AE86

Jest i Francja elegancja: Renault 21 TXE Electronic.

Citroen GSA:

Citroen Karin oraz Xenia:

Studyjny Quasar z 1984 roku bazował na B-grupowym Peugeocie 205 T16. Auto wyposażono w 600-konny silnik turbo. Pomysł na kokpit świetnie pasował do całej koncepcji auta. 

Trochę włoszczyzny: Alfa Romeo 90 QO

Brytole ze swoim nie do końca udanym Astonem Martinem Lagondą

Tutaj Lagonda w nieco odświeżonym wydaniu:

I gdyby ktoś z Was się zastanawiał jak ten paskud prezentował się na zewnątrz:

Innym przykładem niedorzecznie zaprojektowanego i przeszacowanego luksusowego super samochodu jest Vector. Dyskusyjnym jest miejsce zamontowania wyświetlacza, jak i jego właściwości, w tym możliwość odczytania jego wskazań.

Ameryką rozpocząłem, to i Ameryką zakończę, spinając całość w pewną klamrę.

Oto Cadillac Allante – przykład, że kokpit może nawiązywać do gier komputerowych, a nawet być wyposażony w joystick

I na koniec niezły hicior od Pontiaca: model 6000 STE. Kierownica wydaje się nawiązywać do bolidów F1 z tamtych czasów. Co do pozostałych elementów składowych tego kokpitu z pewnością można powiedzieć, że projektanci wznieśli się na inny poziom (i być może tylko im zrozumiały).

Bez instrukcji nie podchodź!

Za to był mikroprocesor, hmmm

Szalone i piękne lata 80-te!!!