Bosozoku – japońska forma rebelii.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: po obejrzeniu po raz kolejny filmu Fast&Furious Tokyo Drift,  zaliczeniu animowanej serii Initial D i napełnieniu swojej świnki skarbonki w końcu udało ci się kupić bilet lotniczy do Japonii, by móc “organoleptycznie” doświadczyć kultury JDM, którą do tej pory mogłeś/łaś oglądać jedynie na szklanym ekranie. Lądujesz na tokijskiej ziemi, w głowie kłębią się już tylko myśli związane ze zjawiskową japońską motoryzacją, a poziom ekscytacji osiąga wartości ekstremalne. I nagle, ni stąd ni zowąd, pojawia się przed tobą grupka samochodów wyglądających jakby właśnie wyjechały z planu zdjęciowego do kreskówki starej serii Transformers. Pozwólcie, że zobrazuję Wam ten widok (video dzięki uprzejmości Noriyaro)

Nagranie przedstawia kilka ujęć japońskiej społeczności tuningowej znanej jako Bosozoku.

W powyższym zdaniu jest jednak trochę nieścisłości, gdyż Bosozoku nie do końca ma korzenie związane z tuningiem samochodowym, a co więcej przez wielu to zjawisko uważane jest nie za społeczność, a subkulturę.  Pierwotnie Bosozoku oznaczało bowiem japoński styl tuningowania motocykli i wywodziło się ze środowisk gangów motocyklowych, które słynęły z brawurowej jazdy i ignorowania przepisów drogowych. Inspiracją dla tego stylu były z jednej strony amerykańskie choppery, a z drugiej strony brytyjski Cafe Racer i Rockersi – zbuntowana młodzież odrzucająca normy społeczne i pościg za karierą. 

W wolnym tłumaczeniu Bosozoku oznacza de facto “gang jeżdżący agresywnie”, a tytuł ten nadano wyjętym spod prawa grupom japońskiej młodzieży, która rozpoczęła terroryzowanie tamtejszych ulic już w latach 50-tych minionego wieku. Wg. różnych źródeł nurt ten narodził się początkowo pod nazwą kaminari-zoku (“głośne plemię” – ze względu na hałas jaki generowali ówcześni prekursorzy, jeżdżący chaotycznie i bez większego celu po ulicach miast, przekraczając limity prędkości i słuchając głośno muzyki).

Niektórzy twierdzą, że byli to piloci kamikaze, którym nie było dane zginąć dla cesarza i chcieli poczuć ponownie dreszczyk. Inni z kolei, jak wspomniałem wcześniej, przypisują powstanie tej subkultury amerykańskim i brytyjskim gangom motocyklowym, oglądanym wówczas na filmach.

Ulubioną formą aktywności było ‘shinai boso’ – jazda na pełnej prędkości i popisywanie się przed przechodniami na najbardziej zatłoczonych ulicach miast. ‘Shinai boso’ było wcześniej starannie zaplanowane: rozpoczynało się w konkretnym miejscu zbiórki (zazwyczaj miejski park, bądź parking), gdzie członkowie należący do kilku gangów zbierali się o ustalonej podczas poprzedniego ‘shinai boso’ godzinie. Liczebność grupy bywała różna: od dziesięciu do stu kilkunastu osób. ‘Shinai boso’ odbywało się z reguły nocą i niosło ze sobą kilka ryzykownych przejazdów, zazwyczaj trwających około 2 godzin wliczając w to przerwy. Trasy przejazdów ustalane były wcześniej, ale mogły ulec zmianie w ostatniej chwili ze względu na patrole policyjne. Zmiany te wprowadzał wówczas ‘sentosha’ – motocykl na przedzie grupy, prowadzony przez lidera. Jeśli przejazd ‘boso’ skupiał tylko jedną grupę – wówczas liderem była osoba z tejże grupy, natomiast w przypadku gdy w przejeździe brało udział kilka grup/gangów – liderem był przedstawiciel grupy sponsorującej przedsięwzięcie. Co ciekawe, grupa używała również flagi z nazwą grupy, którą to trzymał tzw. ‘hatamochi’. Ze względu na konieczność jazdy podczas ‘shinai boso’ w skupieniu i napięciu, przerwy stały się obowiązkowe, a dodatkowo podczas odpoczynku członkowie przejazdu mogli na przykład dowiedzieć się o wypadkach drogowych oraz aresztowaniach swoich towarzyszy.

Latem 1972 roku w mediach oficjalnie pojawił się termin Bosozoku. Podczas relacji z bijatyki gangu przy stacji w Nagoya lokalna telewizja użyła właśnie takiego sformułowania, łącząc terminy ‘boso’ ze słowem ‘zoku’ co było poniekąd aluzją w stronę przemocy ze strony Yakuzy. Wraz z pojawieniem się tego terminu w mediach narodziła się również nowa subkultura, przyciągająca z czasem coraz większą ilość młodych gniewnych, chcących uciec przed rygorystycznym systemem.

Poniżej zamieszczam 5-minutowy fragment filmu dokumentalnego pod tytułem “Sayonara Speed Tribes” autorstwa Jamie Morris – amerykańskiego reżysera mieszkającego wówczas w Tokyo.

Grupy składały się głównie z młodzieży klasy robotniczej. Początkowo subkultura zrzeszała jedynie mężczyzn, lecz w latach 80-tych szeregi grup zasilały również kobiety.

U szczytu sławy Bosozoku stało się rozpoznawalne ze względu na brawurową jazdę, modyfikowane układy wydechowe oraz skłonność do przemocy. Charakterystycznym sposobem poruszania się była nieodpowiedzialna jazda, podczas której kierujący posługiwali się drewnianymi mieczami, kijami baseballowymi, metalowymi rurami, a także koktajlami Molotova. W kwestii ubioru dominowały przyozdabiane kombinezony, długie płaszcze okraszone sloganami, skórzane buty, maski chirurgiczne oraz charakterystyczne dodatki w postaci opasek, chust, spinek, etc.

Z czasem Bosozoku znalazło również odbicie w modyfikowaniu aut. Samochody z ogromnymi skrzydłami i wydechami nawiązywały do pojazdów, które w ramach Grupy 5 brały udział w wyścigach Super Silhouette Racing w Japonii w latach 1979 – 1983. Przesada w stylizacji, wielość zastosowanych kolorów, tony plastiku i przewaga formy nad funkcją to główne cechy tego stylu.

Bosozoku style ewoluowało. Spopularyzowały je (i w pewnym sensie strywializowały) manga i filmy anime. Obecnie wyznacznikiem stylu są ogromne i powyginane wydechy, obniżone zawieszenie i połączenie stylu Shakotan

Shakotan Style

z masywnymi błotnikami stylu Yanky,

Yanky style

pojazdami typu Grachan,

Grachan

pojazdami VIP (modyfikowane auta luksusowe)

VIP Style

i pojazdami Kyusha (zmodyfikowany samochód klasyczny).

Kyusha

Być może obecne trendy w Bosozoku wynikają z faktu, że kiedy świat motoryzacji zaczął adoptować elementy japońskiej sceny tuningowej, Japończycy musieli poszukać nieco dzikszych form ekspresji i wyróżniania swoich pojazdów, zakładając im banalne body kity, kilogramy świecidełek, tandetne spojlery i poszerzenia. 

Lambo leopard wrap and bamboo spear exhaust

Bez względu na aspekt wizualny, tudzież dźwiękowy i czy nam się to podoba, czy nie, musimy przyznać jedno: współczesne Bosozoku jest przykładem na to, jak daleko można się posunąć w przerabianiu pojazdów.